Bursztynowe korale
Mijały wieki, grudki złocistej żywicy coraz częściej zdobiły szyje
i dłonie polskich mieszczek. Bursztynowe korale czy oczko w pier-
ścionku nie przedstawiały już takiej wartości jak w czasach Pliniusza.
Zaczęto więc wykonywać z bursztynu coraz większe przedmioty
codziennego użytku, takie jak szkatułki, szafki na relikwie, wykła-
dziny stołów. Oczywiście nie wykonywano tych przedmiotów z jed-
nego kawałka bursztynu, bo duże okazy znajdowane są niezwykle
rzadko. Aby wykonać np. blat stolika, wyszukiwano odpowiednio
dobrany barwami bursztyn i na specjalnie przygotowanej ramie ukła-
dano mozaikowy wzór. Również w taki sposób powstały wykładziny
ścian Bursztynowej Komnaty, mimo że nam, ludziom żyjącym w końcu
XX wieku, wydaje się niemożliwe wykonanie wykładzin ścian ogrom-
nej pałacowej sali z maleńkich kawałków bursztynu. A jednak — osiem-
nastowieczni mistrzowie gdańscy dokonali rzeczy niemożliwej i na
zamówienie króla niemieckiego Fryderyka I wykonali barokowy ga-
binet z okładzinami z bursztynu, znany w świecie jako tajemnicza
Bursztynowa Komnata. Piękne wzory mozaik układane z bursztynu
o barwach od jasnożółtej do prawie czarnej, płaskorzeźby, rzeźbione
głowy i posążki amorków, wymagające ogromnego nakładu pra-
cy, wykonywano z milionów kawałków bursztynu ważących w sumie
6 ton. Praca mistrzów trwała około 8 lat, aby w roku 1711, jako go-
towe już dzieło, olśniewać gości w jednej z berlińskich siedzib królew-
skich.