Polecamy najlepszy
kurs html.


Polecane strony:
- transport zwłok
- laptopy
- mieszalnia tynków
- reklama w Internecie
- Oświetlenie
- zabawy weselne
- Amor amor
- Day Spa Wrocaw
- logo na koszulce
- krzesa biurowe
A A A

Grecja

Ale starożytni  Grecy nie wiedzieli
o tym. Nie wiedzieli nawet, że ametyst to ten sam  kwarc co  krystal-
los, sądzili,  że jest to zupełnie inny kamień, a nazwę ametyst nadali
mu, bo wierzyli, że kamień  ten chroni  przed  upiciem się;  greckie
„a metistos"  znaczy „nie pijany".  Wierzyli tak bardzo, że  używali
ametystów jako amuletów chroniących przed skutkami nadużywania
alkoholu, a  nawet wykonywali kielichy do wina wyrzynane ze szcze-
gólnie dużych  kryształów ametystu.
Trudno uwierzyć w identyczność kryształu górskiego  i zwykłego
piasku. Spróbujmy jednak wyobrazić sobie, że duże, kilkucentymetro-
wej, a nawet kilkumetrowej długości kryształy popękały, zostały po-
kruszone, a potem wymyte wodą i obtoczone  do  kulistego kształtu
w wyniku ocierania się o  siebie. Łatwo to zresztą sprawdzić — piasek
morski jest bardziej okrągły niż piasek rzeczny, ajeszcze mniej  okrągły
jest piasek kopalny. Aleksander Fersman napisał jednak, że kwarcem
jest również „agat o pięknym deseniu i jaspis o tajemniczym rysunku".
Czy to jest możliwe?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, wystarczy  zrobić bardzo proste
doświadczenie. Dwa słoiki po dżemie do  wysokości trzech czwartych
wypełniamy wodą destylowaną. Odmierzoną w ten sposób ilość wody
przelewamy do metalowego garnuszka, stawiamy na palniku kuchen-
ki gazowej  i  doprowadzamy do wrzenia. Kiedy woda  zacznie się
gotować, wsypujemy małymi porcjami cukier i ciągle mieszamy aż do

zupełnego rozpuszczenia. Gdy zauważamy, że wsypana poprzednia
porcja cukru mimo mieszania nie rozpuszcza się, garnek zdejmujemy
z kuchenki,  płyn  lekko  chłodzimy  i wlewamy do obu słoików. Na
wierzch każdego słoika  kładziemy w poprzek patyczek lub kawałek
drutu z  przywiązaną w środku nitką. Do końca nitki przywiązujemy
„ciężarek", którym może być spinacz lub pinezka, i całość umieszcza-
my w roztworze, tak aby nić z ciężarkiem nie dotykała dna. I teraz
uwaga. Jeden ze słoików ustawiamy w miejscu zimnym, a drugi w cie-
płym, najlepiej  blisko  kaloryfera, i  ćwiczymy  „cnotę  cierpliwości",
czyli  przez kilka dni nie dotykamy naczynia, nie  poruszamy  nici,
w ogóle staramy się o słoiku zapomnieć. Wolno nam tylko popatrzeć
przez ścianki słoika. Już po paru dniach na nitce zaczną rosnąć kry-
ształy, będą  coraz  większe,  będzie  ich  z każdym dniem przybywać,
aż wreszcie nitka w słoiku zacznie przypominać sopel lodu. Ten sopel
to jeden ze znanych człowiekowi jadalnych kryształów. Wytrwałym,
którzy wykonali doświadczenie do końca, życzę smacznego.