Hrabia Gołowin
Wyobraźnia podpowiada nam już dalszy ciąg historii gabinetu.
Zachwycony car poleca rozpakować pieczołowicie chronione pod-
czas transportu przez hrabiego Gołowina skrzynie, a wyznaczeni
architekci i dekoratorzy przystępują do montażu. Niestety, nic takie-
go się nie stało! Jantarowe arcydzieło przeleżało w skrzyniach wiele lat,
aby po śmierci Piotra Wielkiego krótko zdobić jeden z pokoi Pałacu
Zimowego i ponownie wrócić do... skrzyń.
W 1755 roku caryca Elżbieta postanowiła wykorzystać burszty-
nowy gabinet w swej nowej rezydencji w Carskim Siole. Nie było
to łatwe i wiele musieli się nagłowić mistrzowie pracujący pod okiem
architekta Bartolomeo Rastrellego, aby wkomponować bursztynowy
gabinet w zbyt duże dla niego pomieszczenie. Wówczas właśnie do-
komponowano mozaiki z kamieni ozdobnych, kryształowe lustra sto-
jące na białych bogato zdobionych złotem stolikach, złocone kandela-
bry i kinkiety. W ten sposób uzyskał Rastrelli „poszerzenie" Burszty-
nowej Komnaty, ale stała się ona połączeniem dwóch stylów: baroku
i rokoko.
W takim stanie Bursztynowa Komnata przetrwała ok. 180 lat, to
znaczy do roku 1942, kiedy hitlerowcy zdemontowali ściany, aby przy-
wieźć je do Królewca. Stamtąd, po bombardowaniach w 1944 roku,
spakowane w skrzyniach elementy komnaty wywieziono w niewiado-
mym kierunku.
Tu właśnie zaczyna się tajemnica. Od zakończenia wojny minęło
40 lat. Przez te wszystkie lata trwały i nadal trwają poszukiwania
ukrytych skrzyń. Ślady prowadziły na dno jeziora, do lochów starego
zamczyska, opuszczonych szybów kopalni i górskich wąwozów. Do
poszukiwań włączyli się wszyscy, których współpraca mogła pomóc
w rozwikłaniu tajemnicy: historycy sztuki, grotołazi, płetwonur-
kowie, a nawet różdżkarze i... wróżki! Szukają nadal, i to nie tylko
na terenach Polski, dokąd wiodą niektóre ślady, ale o tym pan
Ryszard Badowski, znany wszystkim podróżnik, napisał bardzo
ciekawą książkę pt. „Tajemnica Bursztynowej Komnaty", i do niej od-
syłam tych czytelników, którzy chcieliby bliżej poznać historię poszu-
kiwań.
My natomiast zadamy sobie być może niedorzeczne pytanie: czy
aby ujrzeć Bursztynową Komnatę koniecznie trzeba ją odnaleźć?
A może udałoby się ją odtworzyć, szczególnie że tamta prawdziwa,
przechowywana w nieznanym miejscu i w niewłaściwy sposób przez
prawie 40 lat, mogła ulec całkowitemu zniszczeniu?
A więc...
Mistrzowie końca dwudziestego wieku postanowili nie być gorsi
od swych osiemnastowiecznych poprzedników, chociaż czeka ich
zadanie o wiele trudniejsze. Zacznijmy od początku. Wśród wielu
ludzi, którzy myśleli o odtworzeniu Bursztynowej Komnaty, była
również rodzina Blinowych z Rygi. Pracując w rodzinnym warszta-
cie obróbki bursztynu coraz częściej rozmawiali o komnacie, odkła-
dali kawałki bursztynu, bo może kiedyś...