Klimat a bursztyny
Z nie znanych nam przyczyn klimat na półkuli północnej zaczął
się oziębiać. Wielkie jęzory lodowca wędrujące z bieguna północnego
na południe porywały ze sobą wszystko, co na swej drodze napotkały.
Łamały drzewa, kruszyły ogromne skały przenosząc ich okruchy cza-
sem o kilkaset kilometrów dalej. Również bursztynodajne sosny nie
wytrzymały naporu lodowca, zginęły zmiażdżone jego ciężarem.
Kiedy jednak po wielu wiekach lodowiec zaczął się cofać na pół-
noc, uciekając przed powracającym ociepleniem, pozostawiał na
swojej drodze rzeki i jeziora. Warto wiedzieć, że takie „wędrówki"
urządzał sobie lodowiec kilkakrotnie. Jednym z efektów tych wędró-
wek jest powstanie morza, które zostało nazwane Morzem Bałtyckim.
Uczeni przypuszczają, że dno dzisiejszego Morza Bałtyckiego po-
rastały bursztynodajne lasy, których żywica kamieniejąc przez kilka-
dziesiąt milionów lat stała się bursztynem. Tym samym, który nosimy
na szyi w postaci sznura korali czy naszyjnika lub na ręce jako branso-
lety.