Królewskie edykty a kamienie
Królewskie edykty, zakazy i ograniczenia nie oznaczały wcale, że
tylko władcy lub wybrańcy zdobili swe szaty, naczynia i inne przed-
mioty szafirami, rubinami czy szmaragdami. Po pierwsze, nie wszy-
scy władcy wydawali tak rygorystyczne zarządzenia, a po drugie,
wielokrotnie udawało się jakoś je obejść. Poza tym nie wszystkie
kamienie były objęte królewskimi zakazami; że tak było, wiemy cho-
ciażby z wykopalisk archeologicznych. Zmarłych ubierano nie tylko
w ozdoby, które nosili za życia, ale również w takie, które według
ówczesnych wierzeń zapewniały pomyślność w życiu pozagrobo-
wym.
Archeologowie wraz z historykami sztuki próbują między innymi
odpowiedzieć na pytanie: od kiedy człowiek używa kamieni?
Oczywiście pytanie dotyczyło wszystkich kamieni; używanych jako
narzędzia odłamków krzemienia, kamieni, których używano w bu-
downictwie, do obrony czy ozdoby. My zajmiemy siÄ™ tymi ostatnimi,
a według opinii archeologów człowiek używał kamieni ozdobnych
od zawsze. I jest to prawda, bowiem do rzadkości należą groby,
w których zmarły byłby pozbawiony skromnej choć ozdoby z kamieni,
niezależnie od wieku i płci.
W wierzeniach niektórych narodów kamienie spełniały specjal-
ną, szczególnie ważną rolę. Koralik z jadeitu włożony w usta zmar-
6
łego Azteka zastępował mu serce odbierane w zaświatach przez złe
duchy. Szmaragdy otaczane były przez Azteków boską czcią. Hindu-
skim niemowlętom zaraz po urodzeniu wrzucało się do kołyski (i czyni
się to jeszcze do dziś) drobne okruchy diamentu lub w ostateczności
szczyptę diamentowego pyłu. Dziecko, które takiego daru nie otrzy-
mało, skazane było na brak powodzenia, choroby i niedostatek.