Leczenie bursztynem
Już samo takie przypuszczenie wydaje się absurdalne. Mamy prze-
cież tak doskonale rozwiniętą chemię produkującą skuteczne leki
na wszystkie prawie choroby, że nie musimy uciekać się do prymi-
tywnych sposobów leczenia stosowanych z konieczności przez
naszych przodków. Oni nie mieli wyboru, ale my? A może jednak?
Badając bursztyn uczeni stwierdzili, że bez odrobiny przesady
można go nazwać kroniką dziejów roślin i zwierząt żyjących przed
około 40 milionami lat. Bo czegóż to w bursztynie nie znaleziono.
Liście i kawałki łodyg, korę drzew i część kwiatów, pyłki i zarodniki,
a nawet nasiona i owoce. Uwięzione w żywicy komary, mrówki, muchy,
chrząszcze i motyle dostarczyły badaczom informacji o faunietamtego
okresu. Z bursztynowych kamyków dowiadujemy się o życiu ówcze-
snej mrówki. Właśnie dźwigała przed sobą larwę, gdy spływająca żywi-
ca zagrodziła jej drogę. Nie.zdążyła się nawet ruszyć, uciekać, jak
próbował to zrobić pająk zamknięty w innym kawałku bursztynu.
Chcąc uwolnić się z lepkiej, złotej cieczy urwał sobie w szamota-
ninie jedną z wielu nóg, a mimo to nie udało mu się uciec. Częściej
zdarzało się, że szybko latające owady, kosztem urwanego skrzydeł-
ka, uchodziły z życiem. Dlatego pewnie łatwiej znaleźć uwięzioną
w bursztynie mrówkę lub pająka niż komara.
Z bursztynowych odłamków dowiadujemy się także wiele o żyją-
cych w dawnych czasach ptakach, a nawet drobnych ssakach. Nie
jest łatwo wyobrazić sobie najmniejszego nawet ptaka uwięzionego
w jantarowym kamieniu. A może tylko pojedyncze pióra? Tymczasem
bursztynowa kronika przechowała do naszych czasów... gołębia.
Podczas budowy portu w Gdyni na łyżce koparki pogłębiającej dno
morskie znalazła się bryła jantaru ważąca kilka kilogramów. Już
sama wielkość tej bryły byłaby sensacją w wielu muzeach. Nieste-
ty — podczas nieostrożnego manipulowania łyżką bryła popękała.
Jeszcze większą sensacją była zawartość tej bryły. Trudno nawet
opisać zdziwienie pracowników budujących port i zebranych gapiów,
gdy podczas przenoszenia popękana bryła rozpadła się ukazując
wewnątrz martwego, zmumifikowanego gołębia.