Legenda o pochodzeniu pereł
Ale, podobnie jak w bajce o rybaku
i złotej rybce, ningyo udało się wzruszyć rybaka prośbami i rzęsistymi
łzami. Zamiast zanieść niecodzienny połów do domu, wyplątał pół-
kobietę półrybę z sieci i wrzucił w morskie fale. Wdzięczna za zwró-
coną wolność ningyo podpłynęła do rybaka i rzekła: „W nagrodę
pozbieraj moje łzy, które wypłakałam do twojej łodzi, i sprzedaj, bę-
dziesz bardzo bogaty". Zdziwiony rybak, zamiast śladów łez, znalazł
w łodzi najpiękniejsze perły.
Ta japońska legenda o pochodzeniu pereł ma co najmniej tyle lat,
ile ich upłynęło od znalezienia pierwszej perły. Kiedy to było? Nikt
nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Wiadomo tylko, że bardzo,
bardzo dawno temu. Ale nie tylko japońskie legendy kojarzą perły
zełzami. Starożytni Grecy twierdzili, że perły powstają z łez Oceanid—
córek boga morza, a w europejskich opowieściach z okresu średnio-
wiecza w perły przemieniają się łzy nieszczęśliwych, biednych lub
niewinnie skrzywdzonych. Doszło nawet do tego, że „oficjalna" nauka
średniowiecza uważała perły za... skamieniałe łzy.
5 — Królewskie klejnoty..
65
Szczęśliwy rybak z japońskiej legendy mógł, dzięki łzom ningyo.
stać się bogaczem. Od niepamiętnych czasów perły należały do naj-
wyżej cenionych klejnotów. Zdobiły królewskie korony i szaty, naczy-
nia i najdrobniejsze nawet bibeloty, szyje pięknych i bogatych kobiet
oraz uszy... mężczyzn. Zawsze bardzo kosztowne, osiągały zawrotne
ceny, a bywały okresy, kiedy ich wartość przewyższała ceny diamen-
tów i rubinów. Były też amuletami szczególnie cenionymi przez
kobiety, gdyż dodawały blasku oczom i chroniły ich właścicielki
przed nie odwzajemnioną miłością. Zmiażdżone na pył, wypite ze
świeżym mlekiem, zapewniały śpiewakom sławę, popularność oraz
czystość i siłę głosu. Uważano nawet, a w niektórych krajach do
czasów nam współczesnych zachowało się przekonanie, że perły
mogą leczyć.