Legenda wschodu
Zgodnie z najstarszymi legendami Wschodu, dowódca, który
w czasie walki miał przy sobie większy diament, miał też większe szan-
se na zwycięstwo. Legendy te przywędrowały do Europy wraz z dia-
mentami, a przesądni ludzie przyjęli je bez zastrzeżeń. Ponieważ
o zwycięstwie w walce decydowała wielkość diamentu, a duże okazy
bardzo trudno było zdobyć, treść legendy nieco zmieniono. O zwy-
cięskiej bitwie decydował już nie tylko diament większy niż diament
przeciwnika, lecz sumaryczna wartość wszystkich posiadanych dia-
mentów. Być może właśnie dlatego ostatni książę Burgundii Karol
Śmiały miał przy sobie we wszystkich bitwach cały osobisty diamen-
towy skarbiec. Niestety, w najważniejszej dla niego bitwie, stoczonej
z królem Francji Ludwikiem XI pod Nancy, moc diamentów zawiodła.
Karol Śmiały poległ w walce. A może po prostu Ludwik XI miał więcej
diamentów? Był przecież królem. A może zdecydowały nie diamenty,
a cel tej bitwy — próba zjednoczenia wszystkich ziem francuskich
w jedno silne królestwo, z jednym, wspólnym, dużym i bogatym
skarbcem diamentowym?
Wzorując się na władcach i dowódcach wojsk, coraz częściej
w diamentowe talizmany zaopatrywali się pomniejsi dowódcy i urzęd-
nicy państwowi. Doszło do tego, że diament stał się nawet talizma-
nem myśliwych. Okruch diamentu zaszyty w ubraniu, niewidoczny
dla innych, był uważany w średniowieczu za środek chroniący przed
czarami i urokami, a nawet przed szatanem! Noszony na piersi chro-
nił od uderzenia pioruna. Moc diamentowego talizmanu czy amuletu
była największa wówczas, gdy kamień bezpośredniostykałsięzciałem
właściciela.