perły umierają
Nie ma wiele przesady w starym powiedzeniu, że perły umierają
wraz ze swym właścicielem. Po perłach Kleopatry czy Semiramidy
pozostały tylko opisy w starych księgach Teofrasta, cytowanych
przez współczesnych autorów z użyciem czasu przeszłego i zastrze-
żeniem „podobno". Niektóre ze starych pereł zachowały się, ale są
martwe, dawno utraciły połysk i nie przyciągają oczu grą barw. Co
zrobić, aby tym dzisiejszym, wydobytym z wnętrza skorupy perłopła-
wów kilka lat temu, przedłużyć życie? To bardzo proste, należy je
przechowywać w zamkniętym pomieszczeniu, z automatyczną regu-
lacją temperatury i wilgotności powietrza, bez dostępu jakichkolwiek
kwasów. I oczywiście pod żadnym pozorem nie należy ich dotykać
albo jeszcze gorzej — nakładać na siebie! Przy tak dalece posunię-
tej ostrożności pozostałoby jedynie oglądanie perłowych ozdób, dla-
tego też ludzie nadal kupują i noszą sznury pereł, kolczyki, branso-
lety i pierścienie wysadzane perłami, nie zaprzątając sobie głowy
ich „datą zgonu".