Pliniusz Starszy
Historyk rzymski, o którym już wspominaliśmy,
Pliniusz Starszy, żyjący w I wieku n.e., pisał, że maleńka, burszty-
nowa figurka kosztowała drożej niż niewolnik. Tylko bogaci patrycju-
sze rzymscy mogli sobie pozwolić na zakup bursztynowych klejno-
tów, mimo to Rzym był jednym z dwu głównych odbiorców bałtyckie-
go „złota północy". Naczynia, biżuteria, ozdoby strojów, figurki
i szkatułki bursztynowe wykonane przez najzdolniejszych rzeźbiarzy
i jubilerów świadczyły o bogactwie Rzymian. Kadzidło z dodatkiem
sproszkowanego jantaru napełniało żywiczną wonią sale, w których
odbywały się przyjęcia.
Równie wysoko ceniono bursztyn w Grecji, ale nad Morzem Bał-
tyckim, gdzie był głównie wydobywany, był... wszystkim. Był amule-
tem i talizmanem, przedmiotem handlu wymiennego — rodzajem
monety, posagiem dziewcząt, ofiarą zakładzinową — odpowiednikiem
dzisiejszego kamienia węgielnego, a także ozdobą.